fbpx
Aktualny czas: 7 lipca 2020, 05:09

Przeczytałem ponad dwa tysiące zaległych e-maili

, , , , , , , |

W jaki sposób to zrobiłem bez ich masowego kasowania, bez ich przeczytania? Czemu tego nie usunąłem, od czego tak naprawdę zacząłem i jak się tego tyle nazbierało?

Zachęcam Cię do przeczytania mojego wpisu. Dowiesz się, w jaki sposób się za to zabrałem, jakich narzędzi do tego użyłem oraz w jaki sposób pilnowałem się, żeby te maile zostały przeczytane.

Mam nadzieję, że moja historia będzie dla Ciebie pomocna i wyciągniesz odpowiednie wnioski dla siebie. Być może nakieruję Cię, w jaki sposób powinieneś działać i organizować swoje życie codzienne.

Skąd miałem tyle maili?

Najczęściej każdy człowiek, który korzysta dość często z internetu lub pracuje zdalnie, to maila czyta regularnie, odpisuje na maile, a to, co jest niepotrzebne — kasuje.

Ja jestem osobą, która posiada bloga (aktualnie mam dwa blogi, chociaż ten pierwszy jest trochę zaniedbany), pracuje zdalnie, więc siłą rzeczy maila powinienem regularnie sprawdzać.

No i zgadza się, parę lat temu jakoś nauczyłem się, że zawsze jak odpalam kompa oraz przeglądarkę, to pierwszą kartę, jaką odpalam, jest właśnie mail. Nie pamiętam dokładnie, kiedy to się zaczęło i jaki był tego powód, ale mam to już wdrożone i robię tak do dziś.

Włączanie maila mogę porównać do tego, że codziennie wstaję po spaniu — jest to czynność, na którą już nie zwraca się uwagi, nie trzeba się nad tym zastanawiać lub bardzo się o to starać.

Wracając do pytania — skąd miałem tyle maili? Odpowiedź jest dość prosta — zapisuje się do różnych newsletterów. Nie chodzi tutaj o darmowe prezenty, które są oferowane za zapis do niego, ale chce po prostu mieć kontakt z blogerem i otrzymywać informacje o różnych ciekawostkach, które mogą mi się przydać w życiu codziennym, bądź w pracy.

zaplanowanie

Zaplanowanie

Samego planowania jako tako nie planowałem, a przynajmniej o tym nie pamiętam. Sytuacja bardziej wyglądała tak, że tych maili się nazbierało sporo, codziennie przychodziły kolejne no i postanowiłem sobie, że trzeba coś z tym zrobić.

Wiedziałem, że w tych mailach mogą być różne, ciekawe informacje dla mnie, także skasowanie wszystkich maili raczej nie wchodziło w grę i nie brałem nawet tego pod uwagę.

Jestem typem osoby, która jak sobie coś postanowi, to stara się tego planu trzymać, więc z czytaniem maili nie miałem większego problemu. Dodatkowo dodałem sobie do Nozbe to jako zadanie i codziennie sobie odhaczałem.

Dzięki Nozbe miałem też tę satysfakcję, że robię coś więcej w ciągu dnia, więc to też był taki motor napędowy dla mnie, chociaż i bez niego na pewno bym sobie poradził.

Trzymanie się planu

Jak już wcześniej wspominałem, jestem osobą, która jak sobie coś postanowi, to raczej działa i większego problemu z tym nie mam. Także tutaj musiałem w sumie pamiętać tylko o tym, że po przeczytaniu maili muszę włączyć Nozbe i odhaczyć sobie to zadanie.

O ile z czytaniem codziennie maili większego problemu nie było, to bez bicia przyznaje się, że czasem po prostu zapomniałem włączyć Nozbe i po prostu odhaczyć to zadanie. Zdarzało się również tak, że odpaliłem Nozbe przed przeczytaniem maili, a po ich przeczytaniu już zapomniałem sobie zadanie odhaczyć i następnego dnia widziałem datę na czerwono.

Generalnie nie używałem żadnych powiadomień, które by mi przypominały o przeczytaniu tych maili. Dzięki temu miałem pełną dowolność i mogłem przeczytać sobie maile z samego rana, a jak dzień zleciał trochę szybciej, to czytałem je sobie przed snem. Najważniejsze dla mnie było to, żeby przed zaśnięciem zadanie było odhaczone.

trzymanie się planu

Co jak zapomniałem?

Bez bicia mogę się przyznać, że na początku kilka razy zapomniałem ich przeczytać, bo po prostu był cięższy czas, więcej zadań no i automatycznie mniej czasu dla siebie i oczywiście samych maili.

Natomiast już po tygodniu czy dwóch nie miałem z tym większego problemu i bardzo szybko weszło mi to w nawyk.

Jak już zapomniałem przeczytać maile z jakiegoś powodu, to następnego dnia czytałem te, które miały być czytane dnia poprzedniego, oraz czytałem maile dzisiejsze. Dzięki temu nie miałem straconego dnia, bo „zapomniałem”.

Jak długo mi to zajęło?

Jeżeli zastanawiasz się, jak długo mi to zajęło, to o to dane:

  • zadanie w Nozbe stworzyłem 27 grudnia 2019 roku
  • ostatnie zadanie w Nozbe zakończyłem 31 marca 2020 roku

Jak widać, nie trwało to bardzo krótko, ale na czasie mi za bardzo też nie zależało. Trzeba brać też pod uwagę fakt, że zaczynałem czytać najstarsze maile, więc jak jedego dnia czytałem 15 starszych maili, to tego samego dnia dochodziły kolejne maile, które czekały na swoją kolej.

Dlaczego to zrobiłem?

Jak już pisałem wyżej — zapisywałem się do różnych newsletterów, które mają ciekawą treść. Czytając maile na bieżąco wcześniej, widziałem, co jest fajne, a z czego muszę zrezygnować.

Także głównym powodem i w sumie jedynym był fakt, żeby właśnie dowiedzieć się o różnych ciekawostkach no i przy okazji było to dla mnie sprawdzenie siebie, czy faktycznie dam radę dojść do Inbox 0.

podsumowanie

Podsumowanie

Samo zadanie uważam, za zakończone sukcesem. Jestem zadowolony, że udało mi się to zrobić i prócz tego czytałem maili więcej, niż na początku sobie ustaliłem (pierwotnie miało to być 15 maili, a później już czytałem nawet po 30, albo leciałem sobie ciągiem bez ich liczenia).

Myślę, że warto sobie takie eksperymenty dawać, tym bardziej, jeżeli nie mamy nic do stracenia, a możemy jedynie zyskać sporo cennej wiedzy, która być może już się nie pojawi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kalendarz

Lipiec 2020
P W Ś C P S N
« Cze    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031